Nie wiem co tu bedzie, czas pokaże. Trochę jeździłem po świecie i to wcale nie jest powód, żebym zaraz o tym pisał, ale… No wlasnie. Co? Przecież teraz każdy jeździ po świecie i każdy o tym pisze. Każdy robi zdjecia i każdy tam gdzieś w internetowym kosmosie ma swoją stronę modląc sie, zeby ktos na nią kliknął. Poza tym każdy jest mądry i nie potrzeba mu niczego do szczęścia prócz tej najmniejszej kruszyny zainteresowania jakiej brakuje w codziennym życiu. I co to ma do rzeczy z blogiem? W dodatku podróżniczym? W czasie drogi jestesmy bardziej otwarci, jestesmy lepsi, uśmiechamy sie do innych i do siebie. Nasze zmysly chcą chłonąc wszystko i jakże często przychodzi zaduma nad życiem tych po drugiej stronie obiektywu. To ten moment, w ktorym nasz bagaż trosk i szarzyzny znika a pojawia sie zapomniana istota, potrafiąca nagle słuchać własnych myśli i głosu innych. Ktora nie jest juz najmądrzejsza i z pokora chyli głowę przed nieznanym nowym czy starym, zobaczonym znów na nowo.Tak, to my. To nasze dusze w podróży. Nawet tej krótkiej do Grojca czy Michalina.
borjack1@gmail.com
Archiwum
- Follow Okiem obiektywu on WordPress.com
-
